Forum mieszkańców osiedla Kliny, Kliny Zacisze, Kliny Borkowskie, Pod i Za Fortem Strona Główna Forum mieszkańców osiedla Kliny, Kliny Zacisze, Kliny Borkowskie, Pod i Za Fortem
Forum mieszkańców osiedla kliny, kliny zacisze, kliny borkowskie

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload
 Ogłoszenie 
Witam wszystkich odwiedzających, zarówno tych aktywnych jak i tych co tylko "przeglądają" forum :-) Bardzo proszę aby wypowiedzi nikogo nie obrażały, żeby atmosfera na forum była przyjazna , a nie złośliwa. Życzę miłych i owocnych dyskusji :)

Poprzedni temat «» Następny temat
dzwonnica oraz termin zakończenia budowy kościoła
Autor Wiadomość
prawdziwie wierzący


Wiek: 37
Dołączył: 25 Mar 2007
Posty: 115
Skąd: kraków
Wysłany: 2008-09-13, 23:18   dzwonnica oraz termin zakończenia budowy kościoła

Zacznę na odwrót jak w temacie...

otóż w ostatnią niedziele na mszy nasz kochany probo ujawnił, że doszły go jakieś słuchy, iż parafianie się bardzo ciekawią (oraz niecierpliwią) kiedy zakończy się budowa kościoła...
Na to oczywiście nasz wielce szanowny Jan Jarco miał przygotowana odpowiedź: "budowa zakończy sie za 50 lat! ale... jeżeli WSZYSCY parafianie będą uczestniczyli w tej budowie to zakończy się za 5 lat... {bez komentarza}
dodając do tego wielki plakat (który na pewno mało nie kosztował) który nawołuje: "modlitwa i ofiarą wspieramy budowe nowego kościoła" aż chce się krzyczeć ARBEIT MACHT FREI!! http://pl.wikipedia.org/wiki/Arbeit_macht_frei

Jeżeli nie zapłacicie na kościół zostaniecie wyklęci!

w sprawie dzwonka (nowej dzwonnicy) natomiast, oczywiście również nasz duszpasterz ma juz zwolenników oraz przeciwników. Ale dla tych co przeciwni są dzwonieniu (nie wiem jaki jest jego cel) również odpowiedź przez naszego probo jest przygotowana. Osobiście sam Jan Jarco powiedział, że "jeżeli komuś dzwonienie się nie podoba to zawsze MOŻE SIĘ WYPROWADZIĆ"!!

nie wiem czy wszyscy "czarni" (zawsze zastanawia mnie czemu są czarni skoro aniołowie są biali, a czarny to kolor szatana) maja aż taki tupet... przyjechał wszechmogący ze wsi, gdzie wszyscy się słuchali i stara się udowodnić, że kościół ma siłę paranormalną... przerażające jest to, że ktoś jeszcze w to wierzy :roll:

Chyba nadchodzi czas, kiedy czara goryczy powoli się przelewa... ciekawe tylko ile razy jeszcze, Johny (to samozwańczy pseudonim artystyczny - od Jana jeżeli ktoś nie wie) pokaże na co go stać...

podsumowując:
Johny chyba powoli traci zmysły i instynkt samozachowawczy. Nazwet juz młodzież z naszego osiedla zaczyna poznawać jego "cudowność". Zastanawiam się tylko za jakie grzechy coś ( ktoś) takiego nas spotkało... Kiedyś taksówkarz powiedział mi, że to całe osiedle jest zbudowane na cmentarzu... chyba miał rację.ARBEIT MACHT FREIARBEIT MACHT FREI
_________________
"bycie wierzącym a niepraktykującym jest zdrowszą postawą niż bycie praktykującym, ale niewierzącym"
"Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi".
Moja wiara w Boga jest niezachwiana, ale Boże chroń nas przed Kościołem ( takim jaki jest dzisiaj w Polsce ).
Ostatnio zmieniony przez admin 2008-09-14, 11:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
krakowiak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Mar 2007
Posty: 248
Wysłany: 2008-09-14, 09:26   

No mimo wszystko żyjemy w czasach, gdzie 90% społeczeństwa traktuje księdza jako świętość i wszystko co ksiądz mówi jest święte. Stąd niejako gotowość do podporządkowania swojego trybu życia do tego co mówi dany ksiądz. Jak dla mnie to masakra...

Dzwony przy kościele są dla mnie powrotem do co najmniej XIX wieku, gdzie dzwony miały wzywać na mszę niedoinformowane społeczeństwo w którym nie każdy miał zegarek, informacje itp. Jak sięgniemy w stecz dalej to okaże się iż dzwony wzywały także do pożaru, obrony czy ostrzeżenia przed zagrożeniem!
Tymczasem żyjemy kilkaset lat później gdzie poziom hałasu jest na tyle uciążliwy na codzień, że zastanawiam się po holere komu dzwony? Głośne ponad dopuszczalne normy łomotanie dzwonów wyrywa niemowlaki a także chore i zmęczone osoby ze snu, wzywa okoliczne psy do zbiorowego wycia a także jest (co doświadczyli bliscy mieszkańcy kościoła) przyczyną padania rybek w akwariach!

Rozumiem iż będzie to wzywanie na mszę - ale teraz wyobraźmy sobie, że na naszym osiedlu staje cerkiew prawosławna czy synagoga i w swoje święta zaczynają nawalać dzwonkami - czy wówczas każdy z Was będzie taki tolerancyjny i wyrozumiały?



Co do budowy kościoła, to sprytnie obok kościoła przemycana jest budowa plebanii - hmm mi na mieszkanie nikt się nie zrzucił. Centrala tej firmy czyli Watykan ogłasza milionowe zyski w budżecie za zeszły rok, krakowska centrala czyli kuria też chyba nie przymiera skoro na dziedzińcu stoją min. 2 letnie limuzynki a tu ambitne zadania dla Johnego od centrali - powiększ majatek firmmy i zorganizuj zbiórkę na kościół - hmm kolejna nieruchomość. Rozpieprza mnie to wszystko bo to żebranie o datki na budowe kościoła jest nie dość, że żałosne to jeszcze kłamliwe...
A tu marketing na całego, zaproszenia, banery, gadgety, pranie bózgu itd.
 
     
Mario

Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 69
Wysłany: 2008-09-14, 09:33   

No właśnie usłyszałem nasz osiedlowy dzwonek - gdzie my żyjemy????????


Jeśli ktoś mi odpowie, że taka jest tradycja, zwyczaj czy coś innego to parsknę śmiechem w twarz! Przechodząc, przez krakowski rynek i w jego okolicach wyobraźmy sobie, że w każdym, podkreślam każdym kościele dzwoni dzwon...
Przecież od 7 do 15 non stop dzwoniłyby dzwony w całym Krakowie....!
 
     
Mario

Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 69
Wysłany: 2008-09-14, 09:34   

A przy okazji jeszcze jedno pytanie jakie sobie zadaję...

Czy dzięki dzwonowi do kościoła przychodzi więcej osób? Czy więcej osób jest zirytowanych i wku*&^&*^*^ych?


oto cel dzwona
 
     
prawdziwie wierzący


Wiek: 37
Dołączył: 25 Mar 2007
Posty: 115
Skąd: kraków
  Wysłany: 2008-09-14, 12:13   UWAGA UWAGA !! WIADOMOŚC Z OSTATNIEJ CHWILI :-)

właśnie przed pięcioma minutami URWAŁ SIĘ SZNUREK od dzwonka :lol: ale ma POWER ten kościelny :mrgreen: (pewnie trzeba będzie kupić nowy sznurek, ale w niedzielę?? )

Księże proboszczu - TOŻ TO ZNAK Z NIEBIOS! Zaprawde powiedam Ci - przestań budzić ludzi chcących odpocząć po tygodniu pracy... dzwon nie przyniesie Ci wzrostu liczby wiernych a jedynie zwiększoną ilość wrogów... Na prawde nie trzeba zbyt wielu szarych komórek, aby to zrozumieć... Nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia postawienia dzwonka, jedyne co sie nasuwa na język to celowe działanie Johna, żeby napsuć krwi mieszkańcom, ale przcież zawsze możemy się wyprowadzić...
_________________
"bycie wierzącym a niepraktykującym jest zdrowszą postawą niż bycie praktykującym, ale niewierzącym"
"Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi".
Moja wiara w Boga jest niezachwiana, ale Boże chroń nas przed Kościołem ( takim jaki jest dzisiaj w Polsce ).
 
     
Mietek

Dołączył: 09 Kwi 2008
Posty: 19
Wysłany: 2008-09-16, 08:34   

Krakowiak??
A gdzie Watykan ogłasza te milionowe zyski?? Podaj jakieś źródło tej informacji, bo chyba nie mówi tego Papież podczas modlitwy Anioł Pański.
 
     
krakowiak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Mar 2007
Posty: 248
Wysłany: 2008-09-16, 09:00   

Mietek napisał/a:
Krakowiak??
A gdzie Watykan ogłasza te milionowe zyski?? Podaj jakieś źródło tej informacji, bo chyba nie mówi tego Papież podczas modlitwy Anioł Pański.



No rozumiem Mietku, że Ty jedyne co przepuszczas przez swoje uszy, to Anioł Pański i nic więcej bo to mogłoby powodować iż pojawiają się wątpliwości, jednak w dzisiejszych czasach warto umieć korzystać z informacji.
Tak więc na twoją prośbę i na szybko pierwszy lepszy link do money.pl - gospodarka a tam (jak chcesz to poczytaj o innych latach):

Finanse prowadzone po bożemu, jak to w Watykanie

Finanse prowadzone po bożemu, jak to w Watykanie

Nadwyżką w wysokości 9,7 miliona euro został zamknięty budżet Stolicy Apostolskiej za rok 2005 - informuje przewodniczący Prefektury Spraw Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej, kardynał Sergio Sebastiani.

Podkreślił, że to najlepszy rezultat finansowy od ośmiu lat. Również osobny budżet Państwa Watykańskiego ma bilans dodatni, ale nie podano żadnych liczb na ten temat.

Z przedstawionego komunikatu wynika, że wydatki w okresie "sede vacante" - od śmierci Jana Pawła II do wyboru jego następcy - wyniosły 7 milionów euro. Zawierają się w tym koszty pogrzebu papieża i konklawe.

Pozostaje pytanie - niestety retoryczne - czy politycy z polskiego rządu, którzy lubią powoływać się na naukę Kościoła, zaczna czerpać także przykład z przyziemnych działań Watykanu. Może nowy minister finansów wybierze się na szkolenie do kardynała Sergio Sebastianiego?



A papież nie mówi tylko ręce zaciera. Firma zyski przynosi to co ma płoszyć klientów?
Gdybyś wczoraj uważnie śledził programy publicystyczne to dowiedziałbyś się iż w Polsce od kilkunastu lat przyznawane są kościołowi ziemie bez prawa odwołania się czy to sąsiadów czy właścicieli gruntów. Często ziemie są w centrum miast, na atrakcyjnych terenach inwesstycyjnych co jest czynione po za prawem ponnieważ nie ma dwuinstancyjności!


Jeszcze Cię mam w czymś uświadomić?
Lekcje u mnie sporo kosztują, więc zanim zadasz pytanie spróbuj sam sprawdzić!
 
     
krakowiak


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 22 Mar 2007
Posty: 248
Wysłany: 2008-09-16, 09:30   

Ale aby uniknąć innych pytań postanowiłem poświęcić trochę mojego czasu w pracy i przytoczyć Ci kilka kwestii, które moż powzolą zastanowić się nad sposobem działania i tym czy słowa idą w parze z czynami.

Kościół posiada wrodzone prawo
domagania się od wiernych tego,
co jest konieczne do osiągnięcia
właściwych mu celów"
Kodeks Prawa Kanonicznego, kanon 1260


"Mówiąc o bezrobociu, a więc i o biedzie, nie można milczeć o nas kapłanach.
Kapłanom nie grozi bezrobocie! Myślę jednak, że jednym z powodów
antyklerykalizmu i niechęci do Kościoła jest fakt, że sytuacja materialna sług
Ewangelii tworzy dystans pomiędzy kapłanami, a tymi, do których są oni posłani"
"Ważny jest przykład, czyli skromniejszy styl życia nas, sług Ewangelii (...)
powinniśmy być podobni do zwyczajnej rodziny, a nawet od niej biedniejsi (...)
przed wojną, w okresie kryzysu gospodarczego, biskup Stanisław Adamski
apelował do księży, by modlić się za bezrobotnych i nie brać od nich ofiar
za posługi kościelne"
abp Damian Zimoń, metropolita katowicki
Polityka, 14/2001; Rzeczpospolita, 30 IV 2001



W samym 1994 r. przez jedno tylko przejście graniczne w Świecku przejechały bez płacenia cła 1443 kościelne limuzyny. Obecnie buduje się ok. 700 nowych kościołów i kościółków. Według konkordatu (Art.22 ust.4) ksiądz może sobie wyremontować plebanie za państwowe pieniądze. Budownictwo kościelne jest zapewne najprężniej się rozwijającym się działem budownictwa w naszym kraju, przy marazmie całej reszty. Co gorsza księży opanowała istna gigantomania, zaczynają stawiać sobie za punk honoru zbudowanie kościoła większego niż w sąsiedniej parafii lub o oryginalniejszej architekturze. Oto krótki przewodnik po zbytku 'sług Ewangelii'



Państwo watykańskie, jak każdy suwerenny organizm, ma nie tylko prawo emisji znaczków, ale i pieniędzy. Układy laterańskie ściśle określają, ile i jakich monet może bić mennica papieska, która jest nastawiona głównie na bicie różnych medali pamiątkowych. Monety mają niewielkie nominały, tak niewielkie, że mają one wartość tylko numizmatyczną. A dokładnie o to chodzi w przypadku tych monet. Otóż Watykan ponosi przy ich produkcji jedynie niewielki koszt materiału i sztancowania (poniżej 1% wartości bitej monety !), a sprzedaje monety kolekcjonerom po cenach znacznie wyższych. Kiedy w urzędowym watykańskim dzienniku pojawia się wiadomość o nowej emisji, numizmatycy rzymscy i turyści opanowani tym hobby wykupują następnego dnia cały zapas nowej emisji. Nikt nie wie, ile Watykan zarabia na tej operacji. Z pewnością jednak jest to niemały zastrzyk finansowy.
Pontificie PosteVaticane

"Jest to instytucja działająca niezwykle sprawnie, a przy tym w wyjątkowo sprzyjających okolicznościach. Obsługuje ona bowiem obszar znacznie mniejszy od przeciętnego urzędu pocztowego w naszym małym miasteczku. Oczywiście napływ korespondencji do światowej stolicy Kościoła jest nieporównywalnie większy niż do małej, prowincjonalnej miejscowości, ale jej doręczenie nie nastręcza problemów, jako że z gmachu pocztowego do najdalej położonego urzędu czy budynku w obrębie Watykanu odległość nie przekracza 800 metrów. Pomimo tych specyficznych okoliczności obroty Pontyfikalnej Poczty Watykańskiej wynoszą wiele milionów dolarów rocznie. Podstawowym źródłem tych obrotów i związanych z nimi zysków jest prawo Watykanu do wydawania własnych znaczków pocztowych, naklejanych na przesyłki wysyłane w obrębie Miasta-Państwa i na cały świat. Jako członek Światowego Związku Pocztowego Watykan zatrzymuje oczywiście tylko niewielką część opłat pocztowych, przekazując resztę zgodnie ze skomplikowanymi rozliczeniami albo poczcie włoskiej, albo pocztom innych krajów, do których kierowane są listy, Musimy jednak pamiętać, że spośród milionów turystów odwiedzających Rzym i plac św. Piotra, na którym pod kolumnadą Berniniego znajduje się ogólnie dostępny watykański urząd pocztowy, mało kto powstrzyma się przed wysłaniem do znajomych kilku pocztówek.

Prócz turystów klientami poczty watykańskiej są filateliści. Zysk z kupowanych przez nich znaczków w całości wędruje do skarbu papieskiego. Polityka filatelistyczna Watykanu jest wyjątkowo rygorystyczna i rzetelna. Nowe serie ukazują się zwykle dwa razy w roku, przy czym ich nakład, zwykle stosunkowo niewielki (300 tys. sztuk), jest z góry określony i nigdy nie przekraczany, nawet jeśli znaczek cieszy się olbrzymim powodzeniem. Rezultat takiej polityki jest oczywisty: ceny znaczków watykańskich są na rynku filatelistycznym szczególnie wysokie, osiągając niekiedy 20-krotną wartość nominału już w pół roku po sprzedaniu nakładu. Tematyka okolicznościowych znaczków watykańskich ma zwykle zasięg międzynarodowy, łatwo można więc domyślić się ich ceny i związanych z tym dochodów" (Watykan z bliska i z daleka)
Zyski z pielgrzymek

Radio Watykańskie — posiada ono wyłączne prawa do retransmisji każdego papieskiego słowa. W czasie pielgrzymek miejscowe rozgłośnie danego kraju transmitują je bez opłat, jednak rozgłośnie innych krajów za prawo do ich transmisji muszą zapłacić watykańskim radiowcom.

***
W 1986 r. majątek Watykanu szacowano na kwotę rzędu 11-15 mld USD
*** Budżet Watykanu w roku 1999

Podsumowano budżet Stolicy Apostolskiej za rok 1999. Wpływy wyniosły 358,225 mld lirów. Wpływy z tzw. świętopietrza (kieszonkowe dla papieża, płacone przez każdą parafię na świecie) wyniosły 55 mln USD. Ponadto Watykan jako jedno z niewielu państw na świecie odnotował dodatni bilans w wys. 5 mln USD. Największe zyski Watykan osiągnął z gry na giełdzie, tzn. z posiadania udziałów w postaci akcji w przedsiębiorstwach na całym świecie (czy wszystkie są etyczne?) oraz z obligacji rożnych emitentów.

***
Finanse watykańskie na plusie — 2000

Nie wpadliśmy w pułapkę niepewnych inwestycji. Finanse watykańskie wyszły obronną ręką z kryzysu, jaki przeżywa część gospodarki — oświadczył w piątek arcybiskup Sergio Sebastiani, przedstawiając bilans roku 2000. 8 rok z rzędu, po 23 latach chronicznego deficytu bilans roczny miniaturowego 44-hektarowego Państwa — Miasta Watykan zamknął się nadwyżką dochodów nad wydatkami. Tym razem wyniosła 9,14 mln dolarów wobec 5,04 mln w 1999 r. Papieski „minister finansów", zapytany przez dziennikarzy, ile wynosi pensja papieża, odpowiedział, że nie jest ona ujęta w bilansie rocznym Watykanu, ale Ojciec Święty, jak każda głowa państwa, otrzymuje uposażenie. Arcybiskup Sebastiani zapowiedział, że na monetach euro, które zostaną wytłoczone w Watykanie, umieszczona zostanie podobizna Jana Pawła II (mon).

--------------------------------------------------------------------------------------

A tutaj analiza jednego z warszawskich redaktorów z konkretnymi źródłami:

Szacunkowy budżet parafialny

Już teraz można powiedzieć, że głównymi grzechami Kościoła w tej materii są:
1. Tajność, niejawność, nieprzejrzystość, nikły stopień formalizacji i rachunkowości;
2. Status ekonomiczny zawodu duchownego nieetycznie nieadekwatny do „statutu firmy";
3. Zbyt niski zakres i wielkość partycypacji w ciężarach publicznych z osiąganych przychodów w stosunku do reszty podmiotów społecznych;
4. Zbyt wysoki zakres ulg, preferencji, zwolnień czy wreszcie: dofinansowania ze środków publicznych w stosunku do reszty podmiotów społecznych.

Opracowane zasadniczo na podstawie parafii Gdańsk-Wrzeszcz (10 tys. dusz, 4 księży), której finanse proboszcz odtaił. Zaznaczyć należy, iż nie jest to obiektywny przegląd bilansu parafii, bo taki nie istnieje. To jedynie relacja księdza, na której przyszło mi się oprzeć z braku innych źródeł. Dane te konfrontuję i uzupełniam na podstawie informacji dotyczących parafii katedralnej w Legnicy. Opieram się też na podobnych publikacjach prasowych (źródła te podaję na końcu).
WPŁYWY
Tytułem: Relacja proboszcza [zł] Moje szacunki [zł] — wyjaśnienie w przypisach
Taca niedzielna* 125.000
Taca z dni powszednich ??? ok. 15.000
Intencje mszalne* 34.000
Chrzty (jeden to 20-50 zł)* 1.700 3-15 tys. zł
Śluby (jeden to 100-250 zł) * 4.000 10-28 tys. zł
Pogrzeby* ??? 37-60 tys. zł
Wypominki za zmarłych* ??? pow. 20.000
Sprzedaż wigilijnych opłatków* ??? ok. 18.000
Ofiary z kolędy* ??? ok. 50.000
Darowizny od osób fizycznych i prawnych* ??? ???
Zbiórki nadzwyczajne* ??? ???
Pierwsza komunia* ??? pow. 10.000
Dodatkowe etaty (szkoły, szpitale i in.)* ??? ok.12.000

Przypisy:

Taca niedzielna — w podanej parafii jedna taca to ok. 2.6 tys. zł, jednak zróżnicowanie jest znaczne: w parafii dwukrotnie większej wynosi 5-6 tys. zł (Kraków), jednak w stolicy trochę mniej (4-5 tys. zł), z kolei w 4-tysięcznej parafii na Podhalu wierni dają więcej (ok. 2 tys. zł). Są jednak parafie tak biedne, że niedzielna taca wynosi ok. 200 zł. Dane z Przeglądu, 19.2.01.

Intencje — według danych KAI jedna intencja to ok. 30-50 zł (na wsi 20-30 zł); każdy kapłan może odprawić dziennie jedną mszę stypendialną (w pierwszy dzień Bożego Narodzenia — 3)

Śluby — datek wysokości 470 zł proboszcz nazwał „cudem boskim". Jako porównanie: w zbliżonej parafii katedralnej legnickiej (12 tys. mieszkańców, z czego 30% czynnie uczestniczy w życiu parafialnym — 1999 r.) od stycznia do września 1999 r. zawarto 67 ślubów, przyjmując, że do końca roku byłoby ich 80 a jeden 150 zł, wyjdzie suma 12.000 zł. Dane te nie licują jednak z ostatnim raportem Przeglądu (19.02.01), według którego w przeciętny datek w 10-cio tysięcznej parafii na Mazowszu wynosi 400 zł (Warszawa: 300-500 zł, Kraków: trochę mniej), zaś liczbę ślubów w roku szacują na ok. 40. W wyniku czego dochód z tej działalności wyniósł by dla naszej parafii czterokrotnie więcej niż podał ksiądz. Z kolei jeśli odniesiemy podaną przeciętną wysokość datku do liczby ślubów w parafii legnickiej otrzymamy sumę ok. 32 tys. zł

Chrzty — w parafii katedralnej legnickiej tylko od stycznia do września 1999 r. odbyło się 88 sakramentów chrztu. Przyjmując, że do końca roku było ich 100, a jeden to 35 zł, wyjdzie suma 3.500 zł. Dane te nie licują jednak z ostatnim raportem Przeglądu (19.02.01), według którego w przeciętny datek w 10-cio tysięcznej parafii na Mazowszu wynosi 100 zł, zaś liczbę chrztów w roku szacują na ok. 150. W wyniku czego dochód z tej działalności wyniósł by dla naszej parafii dziewięciokrotnie więcej niż podał ksiądz (ok. 15 tys. zł). Podają, że średnie opłaty na Podhalu wynoszą 30-100 zł, w parafii warszawskiej: 50-100 zł, pod Warszawą: 70-120 zł, natomiast w Krakowie ceny chrztów dochodzą do 200 zł

Pogrzeby — jako podstawę odniesienia przyjąłem parafię katedralną legnicką w której od stycznia do września tego samego roku odbyło się 121 pogrzebów z udziałem księży. Z drugiej strony pod uwagę wziąłem raport z Przeglądu (19.02.01) wg którego w średniej dziesięciotysięcznej parafii na Mazowszu odbywa się 150 pogrzebów rocznie ze średnim datkiem w wys. 400 zł (Warszawa: 300-500 zł, Kraków: 100-300 zł, Podhale: 200-400 zł), co daje sumę roczną 60 tys. zł. Stawki z tytułu iura stolae są zależne od woli księdza, dochodzi więc często do zdzierstw, jak, np. w pewnej wsi pod Siedlcami, gdzie ksiądz zażądał od biednej wdowy 700 zł za pogrzeb męża.

Wypominki, opłatki, kolęda — jak mówi proboszcz: dochody z tych źródeł są podstawą „poważniejszych wydatków". Podobnie podaje raport Przeglądu. Opłatki: zysk z jednego to ok. 9 zł

Zbiórki nadzwyczajne — to tace celowe, występują pod różnymi nazwami w każdej parafii, np.

* Dar Ołtarza,
* Podziękowania i prośby do miłosierdzia bożego
* Ofiara parafialna na Fundusz Prasowy
* Ofiara dla biednych [zapewne o księży chodzi]
* Na nowe dzwony
* Jałmużna postna
* Intencje modlitwdo Matki Bożej
* Ofiara i prośby do św. Judy Tadeusza
* Podziękowania i prośby do św. Antoniego
* Ofiara Dobrowolna na chleb dla biednych i utrzymanie ołtarza św. Antoniego
* Ofiara na budowę Kościoła
* Na potrzeby Kościoła
* Prośby, Podziękowania, Ofiara do Matki Bożej Nieustającej Pomocy [sądząc po kształcie otworu — sugerowana forma próśb i podziękowań to banknot]
* Ofiara na kwiaty

i wiele innych, w zależności od pomysłowości księdza a w razie jej braku - lista świętych długa jest...

Pierwsza komunia — należy dziecko wyposażyć m.in. w świecę, święty obraz pamiątkowy, książeczkę, różaniec i in.

Dodatkowe etaty — religii w szkołach uczy ok. 18.000 sług Kościoła. Każdy z nich zabrał normalnym nauczycielom po ok. 750 zł z subwencji ogólnej dla szkół (do 1 września 1997 r. katecheci nie dostawali od państwa pensji). Oddzielnie ciągną z kasy publicznej wyższe szkoły duchowne. Dotuje się je grubymi milionami złotych (w 1993 r. dotacja do KUL wyniosła 109 miliardów 744 miliony starych złotych). Ponadto powyżej 1.000 księży dostaje z publicznej kasy wynagrodzenie za rozdawanie opłatków w szpitalach (w 1995 — 780). Kapelani błogosławiący armaty (1996 — 302) kosztowali państwo w 1996 r. — 9.104.000 zł. Kapelani pracują ponadto w więzieniach (zarabiają ok. 1.200 zł, w 1996 15 etatów w więziennictwie kosztowało państwo 339 tys. zł), policji, straży pożarnej, straży granicznej, w sanatoriach, na kolei, na lotniskach, w klubach piłkarskich [_1_] i w ogóle chyba wszędzie gdzie się tylko da podczepić.

Na podstawie powyższego można oszacować roczne wpływy do kasy parafialnej (posługując się danymi księdza, a tam gdzie ich brak własnymi szacunkami) na ok. 320-400 tys. zł. Jak na 4 pracowników to niezły to dochód. Jeden funkcjonariusz „wypracowuje" od 80-100 tys. zł (miesięcznie 6,7 — 8,3 tys. zł). Oczywiście nie jest tak, że jeden ksiądz zarabia 7-8 tys. zł (nie statystyczny, choć niektórzy owszem). W jednej takiej parafialnej „komórce" najwięcej zarabia z pewnością proboszcz, czyli niejako „prezes przedsiębiorstwa parafialnego". Część tego pochłaniają koszty, część przekazuje się „wyższemu szczeblowi" (diecezja, Watykan).


Należy zwrócić uwagę, że dochody księży nie są obciążone takimi kosztami jak czynsz za mieszkanie czy światło.

Z moich szacunków wynika, że parafię opuszcza ok. 25% zysków, z tym że większość pozostaje w Kościele, wędruje tylko do zwierzchników, o państwowym opodatkowaniu zysków działalności parafii mówić nie możemy, biorąc pod uwagę jego nikły procent. To jest materiał zapewne niekompletny.

O ile powyżej średnie przychody na jednego duchownego szacowaliśmy (ostrożnie!) na ok. 7-8 tys. zł, to dochód indywidualny możemy równie ostrożnie przyjąć w granicach 3-5 tys. zł. Jest niewątpliwie kuriozum, że zawód księdza może być bardziej lukratywny niż niektóre zawody prawnicze (nie wspominając już o statystycznych parafianach).

Póki jednak analizy te z konieczności muszą być spekulatywno-szacunkowe, póty może dochodzić do tak niesłychanych zdarzeń jak wyznanie Jego Eminencji kardynała Glempa, który stwierdził, że jego zarobek to jeden tysiąc złotych miesięcznie…

Nawet jeśli w powyższych analizach zbyt dużo było spekulacji (choć starałem się je ograniczyć do minimum, pomijając nawet niektóre źródła przychodów), to nie sądzę, aby ewentualny błąd był zbyt duży. Przypomnijmy jeszcze, że za spekulacje odpowiedzialny jest sam Kościół, który nie chce ujawnić swych finansów. Zainteresowanie tą sprawą jest naturalne. Co prawda ja powinienem być tym zainteresowany w mniejszym stopniu niż przeciętny parafianin, gdyż jako ateista nie przyczyniam się bezpośrednio do finansowania Kościoła (a jedynie pośrednio, poprzez budżety publiczne), to jednak praktyka pokazuje, że dociekliwość parafian nie jest tutaj zbyt wielka, co jest zresztą jednym z powodów utrzymywania tego chorego systemu.
Słowo końcowe

Po zapoznaniu się z powyższym bilansem otrzymujemy większą jasność dlaczego statystycznego księdza stać na samochód o standardzie znacznie wyższym i zmiany tychże samochodów 2-3 razy częściej niż zwykłego parafianina. Wyższość ekonomiczna bycia pasterzem nad byciem owieczką jest niewątpliwa. Tym bardziej, że sektor zorganizowanej sprzedaży nadziei jest niezwykle w Polsce perspektywiczny i nawet rosnąca konkurencja na rynku długo będzie opłacalna dla wszystkich „św. biznesmenów". Przyjdzie nam jeszcze parę dekad poczekać nim dobijemy do średniej europejskiej w zakresie kultury i gospodarki, co będzie równoznaczne z widmem sekularyzmu, który jest tym dla rynku religijnego czym nowe technologie dla gospodarki industrialnej czy poczta elektroniczna dla gołębi pocztowych.

*

Źródła:

1.

W. Markiewicz, „Na parafię, na klasztor", Polityka, nr 4, 24 stycznia 1998;
2.

E. K. Czakowska, „Państwo-Kościół: Prawda o Funduszu", Rzeczpospolita, 19 II 1999;
3.

E.K. Czaczkowska, „Rozmowa z ks. Janem Drobem, ekonomem Konferencji Episkopatu Polski", Rzeczpospolita, 15 V 1999;
4.

Statystyki parafialne, W Katedrze Legnickiej — pismo parafialne, nr 1, czerwiec 1999, str. 17-19;
5.

Statystyki parafialne, W Katedrze Legnickiej — pismo parafialne, nr 2, październik 1999, s.13-14;
6.

M. Henzler, „Co łaska. Raport Polityki o pieniądzach Kościoła", Polityka, nr 45, 6 listopada 1999;
7.

K. Różycki, „Mercedes i pastorał", Angora, nr 52/1999;
8.

M. Winiarczyk-Kossakowska, "Przejęcie przez państwo 'dóbr martwej ręki' (W pięćdziesiątą rocznicę)", Państwo i Prawo, nr 12/2000, s.52-65;
9.

C. Gmyz, „Pusta taca", Wprost, 17 XII 2000;
10.

K. Ogiolda, „Kieszeń w sutannie", Nowa Trybuna Opolska, nr 4, 5 I 2001;
11.

M. Ikonowicz, „Kościół biedny i bogaty", Przegląd, 19 II 2001;
12.

S. Sowula, M. Wąs, „Święte hektary", Gazeta Wyborcza, 14 III 2001;
13.

K. Lisowska, A. Gawrońska, „Biznes pod krzyżem", Życie Warszawy, nr 100, 28-29 IV 2001;
14.

„Finanse Kościoła. rozmowa z bp. W. Skworcem, przewodniczącym Komisji Ekonomicznej Episkopatu", Gość Niedzielny, nr 19/2001;
15.

A. Szulc, „Świętogród", Polityka, nr 17/2001;
16.

K. Różycki, „Latyfundia pod sutanną", Angora, nr 45/2001;
17.

M. Kęskrawiec, „Ustawa na pokuszenie" (o darowiznach), Newsweek, nr 15, 13 IV 2003;
18.

M. Pietrzak, „Więcej światła", Businessman Magazine, nr 07/2004.

Polecam też opracowanie Ile zarabiają księża portalu Wynagrodzenia.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group